Leczenie zeza u dzieci to nie tylko operacja – o tym, jak wyglądało to u mojej córki

Leczenie zeza u dzieci

Kiedyś wymsknął mi się wpis o tym, jak wyglądają zalecenia po operacji zeza, w którym bardzo skrótowo opisałam, na co musi przygotować się rodzic. Od czasu operacji i tamtego wpisu minęły już dwa lata, a widzę, że cały czas cieszy się dużą popularnością. Ludzie trafiają na niego, gdy szukają informacji o tym, jak wyglądają pierwsze tygodnie po zabiegu, jak wygląda operacyjne leczenie zeza u dzieci i czy jest jakaś alternatywa dla operacji. Dlatego postanowiłam opisać, jak wyglądała nasza droga do zabiegu korekcji zeza. Wiem, że w Internecie jest niewiele informacji na ten temat. Zwykle same suche fakty – stąd też pomysł, aby przedstawić, jak to wyglądało z perspektywy nas – rodziców.

Wszystko zaczęło się od narodzin mojej córki – można powiedzieć, że jedno oczko uciekało już od urodzenia. Lekarze, rodzina i znajomi uspokajali, ponieważ w pierwszych miesiącach życia dziecka oczy niemowlęcia mają prawo tak robić. One dopiero uczą się widzieć otaczający świat. Niemniej jednak trzeba to obserwować i kontrolować.

Dlaczego nie można czekać długo z leczeniem zeza rozbieżnego u dziecka

Moja córka była obserwowana pod kątem zeza dość długo. Teraz wiem, że zdecydowanie za długo. Wyjaśnię to w miarę przystępny sposób. Jest coś takiego jak “widzenie obuoczne”. W przypadku, gdy zez nie zostaje skorygowany, organizm szybko adaptuje się do zaistniałej sytuacji. Dochodzi do tego, że dziecko ma widzenie jednooczne. Oczywiście wzrok zachowany jest w obu gałkach ocznych, ale mózg analizuje obraz tylko z jednego oka. Automatycznie tłumi obraz z drugiego. Objawem takiej adaptacji, który udało mi się zaobserwować było m.in. przechylanie głowy w jedną stronę podczas oglądania TV lub oglądania/czytania książki. W przypadku zeza trzeba pilnować, aby dziecko robiło to siedząc na wprost, a nie leżąc na boku. Drugim objawem było mrużenie oczu. To taka reakcja organizmu w której mózg mówi: ej, jak zamkniesz jedno oko, będę lepiej widział, bo łatwiej mi przetworzyć obraz ze zdrowego oka niż z obu razem, czyli zdrowego i chorego. Zaburzenia widzenia obuocznego mają wpływ na codzienne funkcjonowanie. Dziecko nieco inaczej postrzega przestrzeń, brakuje mu wyczucia przestrzeni, przez co może często potykać się, zderzać się z czymś, potrącać coś. Ujawnia się to na etapie nauki czytania – moja córka zaczęła czytać w wieku 5 lat. Na ten moment czyta płynnie i samodzielnie całe książki, ale przy czytaniu danego tekstu często “gubi linijkę”. Rehabilitacją zaburzeń widzenia obuocznego zajmuje się ortoptysta.

Zeza można zoperować w każdym momencie życia, ALE jeśli robimy to za późno, operacja da efekt jedynie kosmetyczny. Zeza nie będzie widać, oko nie będzie uciekać, ale dla mózgu nic się nie zmieni – będzie analizować obraz z jednego oka. Dlatego po pierwsze ważne jest, aby trzymać rękę na pulsie i nie zwlekać, jeśli ta operacja jest potrzebna, a po drugie warto iść do tego ortoptysty i ćwiczyć oko także w domu. Operacja zeza polega na nacięciu mięśnia. Od strony kosmetycznej rozwiązuje to problem, ale to, o czym napisałam wyżej, to druga strona medalu, o której mówi się bardzo mało.

Leczenie zeza u dzieci bez operacji

No dobrze, ale czy są inne metody leczenia zeza niż operacja, która wydaje się ostatecznością?

U nas była próba leczenia zeza okularami. Córka nosiła je, aby zmobilizować uciekające oko do pracy. Taką próbę podejmuje się nawet wtedy, gdy nie nie ma stwierdzonych zaburzeń ostrości widzenia. Niestety próba nie powiodła się. Po roku nie było większych efektów. Dalsze noszenie okularów w celu korekcji zeza nie miało sensu.

Kolejna sprawa to ćwiczenia na zeza w domu. Miałyśmy zestaw prostych ćwiczeń, które wykonywałyśmy 2-3 razy dziennie, bo lepiej często i krótko niż rzadko i długo. Myślę, że napiszę o tym w oddzielnym wpisie – wyglądajcie go.

Niestety ćwiczenia dały niewielką poprawę. Zdecydowałam się na wizytę u ortoptysty – nie mylić z okulistą i optykiem. To taka osoba, która zajmuje się diagnozowaniem i terapią niedowidzenia, zeza, itd. Jeśli dziecko ma zeza, warto zapisać się dodatkowo do ortoptysty, bo czasem zezowi towarzyszą inne zaburzenia. Moja córka ma jeszcze niedomogę konwergencji w jednym oku, co zostało zdiagnozowane dopiero u ortoptysty. Standardowe badania u okulisty tego nie wykazały.

Terapia zeza u ortoptysty to cykl spotkań i ćwiczeń na przeróżnych, ortoptycznych sprzętach. Dodatkowo miała zalecenia zaklejania zdrowego oka tzw. ortopadem przez godzinę dziennie. Dzięki temu chore oko intensywnie trenowało. Po całym cyklu poprawa była zauważalna, ale efekty z czasem się zmniejszają i takie ćwiczenia co jakiś czas trzeba powtarzać, nawet po operacji.

Operacja zeza rozbieżnego u dziecka

Córka była operowana w Centrum Zdrowia Dziecka. Czekałyśmy na zabieg kilka miesięcy. Na pobyt w szpitalu trzeba liczyć 3-4 dni.

Po operacji oko już nie ucieka tak jak wcześniej. Od czasu do czasu, zwłaszcza gdy wzrok jest zmęczony, zdarza mu się lekko pobłądzić.

Bywa, że jedna operacja nie wystarcza i po 1-2 latach obserwacji okulista zaleca kolejną. Leczenie zeza u dzieci to długa droga i nie kończy się na operacji. Myślę, że u nas byłaby potrzebna druga, ale jest pandemia. Termin wizyty w poradni okulistycznej, na którą czekałyśmy kilka miesięcy przepadł na wiosnę, kiedy odwoływano wszystkie planowe konsultacje. Nowy nie został wyznaczony i jeszcze długo nie będzie. Cóż, pandemia rozszalała się na dobre, a nasza poradnia jakby zapadła się pod ziemię.

Nikt nie odbiera, nikt nie odpisuje…

Udostępnij