Byle do 19:00 czyli krótka opowieść o pielęgniarstwie Macieja Latosa

Książki o pielęgniarstwie

Dyżur pielęgniarki zaczyna się zwykle o 7.00 a kończy o 19.00. Zimą trzeba wstać przed świtem i wraca się dobrze po zachodzie słońca. Jesienią zresztą też. Jeśli ktoś dojeżdża do pracy rowerem jak czasem ja, światełka to takie must have. Tytuł książki o pielęgniarstwie trochę przewrotny.

Byle do 19:00 kojarzy mi się bylejakością, byle odbębnić godziny do końca dyżuru, prawda? Nie znam osoby, która nigdy nie wypowiedziała tych czy podobnych słów, kiedy ciężki dyżur dał mocno w kość.

Natomiast przesłanie książki jest inne.

Książki o pielęgniarstwie – te pisane przez medyków są najlepsze

Maciej dość dużo pisze o bylejakości w naszym zawodzie, bylejakości w relacjach z innymi grupami zawodowymi i ze sobą wzajemnie, bylejakości w bezpośredniej opiece nad pacjentami. Co ważne, książka motywuje do refleksji, że wcale tak być nie musi. Może być inaczej i to zależy tak naprawdę od nas samych, co bywa trudne, lecz jest możliwe, jeśli ktoś potrafi i chce zrobić trzy kroki w tył i spojrzeć na siebie z dystansu. W każdym razie książka zachęca, aby to zrobić.

Kiedy przyniosłam krótką opowieść o pielęgniarstwie do pracy, koleżanki zażartowały, czy nie mam dość pielęgniarstwa na dyżurze, że czytam o czymś, co mam na co dzień. A ja mam tak, że jestem tak zwyczajnie, po ludzku ciekawa, co tam jest i czy pokrywa się to z rzeczywistością, którą znam. Interesują mnie punkty widzenia innych ludzi. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że z bardzo podobnymi sytuacjami, opisami relacji, wymianą zdań spotkałam się minimum raz w życiu, a przecież pracuję w całkiem innym otoczeniu, innym mieście. To tylko potwierdza, jak powszechne są niektóre postawy, szczególnie te szkodliwe dla wizerunku pielęgniarki w naszym kraju w oczach pacjentów, współpracowników i innych grup zawodowych, z którymi współpracujemy w szpitalu.

Bardzo podobało mi się to, że całość spięta jest taką jakby klamrą. Początek to dzwonek budzika, szykowanie się, droga do pracy i początek właściwy czyli rozpoczęcie dziennej zmiany. Zaś koniec książki następuje równo z końcem dyżuru. Sama opowieść o pielęgniarstwie to opowieść wielowątkowa – porusza chyba wszystkie kwestie, z którymi mamy styczność.

Przeczytasz tu o wzajemnym szacunku, a także o trudnej sztuce empatii, rozmowy i kompromisu. Będzie co nieco o absurdach szpitalnego życia, bezsensownych procedurach, których nie da się przestrzegać. Dowiesz się, dlaczego ważny jest rozwój i dlaczego warto iść z duchem czasu dla siebie i dla innych. Wyciągniesz wnioski, dlaczego miejsce pielęgniarki w zespole terapeutycznym to w wielu przypadkach pojęcie z podręczników i zaczniesz zadawać sobie pytania, co możesz zrobić, aby to zmienić. Jest też wspomniane o mężczyznach w pielęgniarstwie (a mamy ich już 7182). To tylko część zagadnień, tych które zapadły mi w pamięci najbardziej.

Mam tendencje do spoilerowania i zawsze boję się, że napiszę za dużo, psując innym przyjemność czytania, dlatego jeśli chcesz wiedzieć więcej, sięgnij po tę książkę. Nie kosztuje milionów monet. Nie jest też długa. Nie muszę chyba wspominać, że autor jest pielęgniarzem, a więc dobrze wie, o czym pisze. Dodatkowo Maciej Latos co i raz podpiera się ciekawymi statystykami lub badaniami, a czasem i cytatami – dzięki temu na mojej liście chciejstw książkowych zapisałam sobie 21 lekcji na xxi wiek do przeczytania na kiedyś.

Książki o pielęgniarstwie w wydaniu papierowym są do kupienia na stronie Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Na początku mnie zdziwiło, że Macieja nie będzie w księgarniach, bo jak to tak może być, że tych książek o pielęgniarstwie jest tak mało i jeszcze nikomu nie rzuci się w oczy na półce w Empiku. Teraz już rozumiem, że jest skierowana głównie do pielęgniarek lub ewentualnie do osób z sektora ochrony zdrowia. Takie jest moje odczucie i nawet na początku, o ile dobrze pamiętam, jest wzmianka o grupie docelowej. Oczywiście jeśli niemedyczny ktoś chciałby ją przeczytać, może ją zamówić – na stronie Izb w formularzu zamówienia nie ma jakichś szczególnych ograniczeń.

Bieżący rok 2020 został ustalony przez WHO jako rok pielęgniarek i położnych, warto więc znaleźć czas na celebrację tego długiego święta w postaci kilku chwil z książkami o pielęgniarstwie. Można też odwiedzić Podcast Krew Mózg, który jest prowadzony przez autora książki – to bardzo inspirujące słuchowiska na najróżniejsze tematy związane z pielęgniarstwem, recenzje, ciekawe rozmowy. Coś, czego jeszcze nie było. Jedyny taki Podcast w Polsce.

#nurses2020 #yearofthenurse 

edit 27.09.20: Dowiedziałam się, że nakład jest już prawie wyczerpany i dodruku nie będzie. Zdążyłam w ostatniej chwili. Za to cały czas w księgarniach internetowych będą dostępne ebooki.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Dyżur pielęgniarki zaczyna się zwykle o 7.00 a kończy o 19.00. Zimą trzeba wstać przed świtem i wraca się dobrze po zachodzie słońca. Jesienią zresztą też. Jeśli ktoś dojeżdża do pracy rowerem jak czasem ja, światełka to takie must have. Tytuł książki trochę przewrotny. Byle do 19:00 kojarzy mi się bylejakością, byle odbębnić godziny do końca dyżuru, prawda? Nie znam osoby, która nigdy nie wypowiedziała tych czy podobnych słów, kiedy ciężki dyżur dał mocno w kość. Natomiast przesłanie książki jest inne. Maciej dość dużo pisze o bylejakości w naszym zawodzie, bylejakości w relacjach z innymi grupami zawodowymi i ze sobą wzajemnie, bylejakości w bezpośredniej opiece nad pacjentami, ale co ważne, książka motywuje do refleksji, że wcale tak być nie musi. Może być inaczej i to zależy tak naprawdę od nas samych, co bywa trudne, lecz jest możliwe, jeśli ktoś potrafi i chce zrobić trzy kroki w tył i spojrzeć na siebie z dystansu. W każdym razie książka zachęca, aby to zrobić. Kiedy przyniosłam krótką opowieść o pielęgniarstwie do pracy, koleżanki zażartowały, czy nie mam dość pielęgniarstwa na dyżurze, że czytam o czymś, co mam na co dzień. A ja mam tak, że jestem tak zwyczajnie, po ludzku ciekawa, co tam jest i czy pokrywa się to z rzeczywistością, którą znam. Interesują mnie punkty widzenia innych ludzi. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że z bardzo podobnymi sytuacjami, opisami relacji, wymianą zdań spotkałam się minimum raz w życiu, a przecież pracuję w całkiem innym otoczeniu, innym mieście. To tylko potwierdza, jak powszechne są niektóre postawy, szczególnie te szkodliwe dla wizerunku pielęgniarki w naszym kraju w oczach pacjentów, współpracowników i innych grup zawodowych, z którymi współpracujemy w szpitalu. Cdn. http://www.ladythings.pl/byle-do-1900-czyli-krotka-opowiesc-o-pielegniarstwie-macieja-latosa/ #czytaniejestsexy #niejestemstatystycznympolakiemlubięczytaćksiążki #pielęgniarka #pielegniarstwowksiazkach #dyżur #medyczne #nurse #nursepower #nurselife

Post udostępniony przez Pielęgniarka_ma_dziś_wolne (@pielegniarka_ma_dzis_wolne)

 

Udostępnij